Zadzwoniła do mnie ostatnio koleżanka z liceum, z którą nie miałam kontaktu od dwudziestu lat. Okazało się, że miała problem, bo dostała wezwanie na komisariat, gdzie miała być przesłuchiwana w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa i ucieczki z miejsca zdarzenia po wypadku samochodowym. Rozmawiałyśmy chwilę i poleciłam jej kontakt z adwokatem (w tym wypadku moim Mężem – adw. Rafałem Bednarczykiem), aby nie szła na takie przesłuchanie sama.

Na co usłyszałam, ale „po co mi adwokat, skoro nic nie zrobiłam?„. Bardzo mnie to zdziwiło, albowiem adwokat czy radca prawny nie jest potrzebny tylko wówczas, kiedy coś się zrobiło.

W amerykańskich filmach kontakt z adwokatem następuje zawsze, gdy bohater filmu ma podjąć jakąkolwiek decyzję związaną ze swoim życiem.

W Belgii o adwokatach mówi się, że „adwokat to jest ktoś, kogo powinieneś zobaczyć przed, aby nie mieć problemów po”. 

A u nas?

Do adwokata idzie się tylko wtedy, kiedy już w internecie nie znajdziemy odpowiednich informacji, kiedy mamy przysłowiowy nóż na gardle, kiedy koleżanka czy kolega nie znają odpowiedzi na nurtujący nas problem…

Tymczasem adwokat (łac.advocatus od advocare – oznaczającego wzywać na pomoc) to prawnik świadczący pomoc prawną w szczególności polegającą na udzielaniu porad prawnych, sporządzaniu opinii prawnych, opracowywaniu projektów aktów prawnych oraz występowaniu przed sądami i urzędami.

W starożytnym Rzymie adwokatem zwano pomocnika strony (który początkowo nie mógł występować zamiast niej), stawiającego wnioski procesowe. Adwokaci cieszyli się prestiżem osobistym oraz posiadali znajomość prawa.

Oznacza to, że z adwokatem należy kontaktować się zawsze, gdy potrzebujesz pomocy prawnej. Pomocy a nie porady prawnej. Zawsze, kiedy masz wątpliwości jak postąpić, co podpisać, jak masz negocjować jakąś umowę, sprawdzić czy możesz coś zrobić, czy masz już konkretny kłopot.

Nie wyobrażam sobie nie skorzystać z POMOCY prawnika, gdy ktoś Ciebie pozwał i dostałeś jakiś pozew z sądu czy wezwanie z prokuratury. Postępowania z udziałem adwokata z reguły prowadzone są dokładniej, a Ty wiesz co dzieje się w Twojej sprawie na każdym etapie sprawy. Poza tym wiesz, jakie masz prawa i co Tobie wolno a czego nie.

Ciekawe, co powstrzymuje Cię przed tym kontaktem? 

 

Czasem nawet zaprzęg Mikołaja korzysta z pomocy prawników 🙂 a wtedy :

Koleżanka na przesłuchanie poszła sama, a ja nie dopytywałam jak zakończyła się sprawa.

Jestem zwolenniczką belgijskiego hasła, że adwokat to jest ktoś, kogo powinieneś zobaczyć przed, aby nie mieć problemów po. 

Jak obiecywałam zacznę omawiać poszczególne zmiany w ustawach, o których był ostatni wpis.

I dzisiaj na tapetę zmiana w przepisach o zwolnieniu na opiekę nad dzieckiem, która od samego początku jej wprowadzenia do Kodeksu pracy, wzbudziła zamieszanie. Pamiętasz zapewne, jak w 2016 roku, kiedy przepis Kodeksu pracy, w art. 188, umożliwił zamianę w opiece nad dzieckiem z dni na godziny, zrobiła się straszna burza. Powstawały opinie, często ze sobą sprzeczne, a w szkołach włosy rwało się z głowy co zrobić, gdy nauczyciel ma w danym dniu 4 godziny i 2 okienka …

Na blogu temat ten poruszałam dwa razy, raz pisząc ogólnie, czy nauczycielom to zwolnienie przysługuje – to tutaj, a drugi raz właśnie o tym, jak je wyliczać – o tym tutaj.

Obecnie, w związku z nowelizacją Karty Nauczyciela, wprowadzoną ustawą z dnia 27 października 2017 r., w art. 67 e, rozwiązano tą kwestię ostatecznie. Przypominam, że podstawą dla regulowania stosunku pracy nauczycieli jest Karta, a dopiero jak jakaś kwestia jest nieuregulowana w niej szukamy w Kodeksie pracy.

I tak:

Nauczycielowi wychowującemu przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy w wymiarze 2 dni, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
2. Prawo do zasiłku za czas nieobecności w pracy z powodu konieczności sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem regulują odrębne przepisy.
3. Jeżeli oboje rodzice lub opiekunowie dziecka są zatrudnieni, z uprawnienia, o którym mowa w ust. 1, może korzystać jedno z nich.”;

Oznacza to, że nauczyciele ostatecznie mają prawo do dni zwolnienia z pracy w związku z koniecznością sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem, jednak mogą ją wykorzystywać jedynie w pełnych dniach. 

Zmiana weszła w życie 01.01.2018 roku, więc w tym roku kalendarzowym należy zaplanować pełne dni opieki.

Miłego dnia 🙂

04.01.2018

0 Komentarzy,

Karolina Sikorska-Bednarczyk,

Nowe akty prawne

Witaj ponownie 🙂

Przedstawiam Wam nowe akty prawne:

Ustawę Karta Nauczyciela znowelizowaną i obowiązującą od 01.01.2018 r. – możesz pobrać : lex-dz-u-2017-1189-t-j-karta-nauczyciela.

Ustawę Prawo Oświatowe – ze zmianami od 01.09.2017 roku – do pobrania : lex-dz-u-2017-59-prawo-oswiatowe.

Ustawę Finansowanie zadań oświatowych obowiązującą od 01.01.2018 r, – do pobrania lex-dz-u-2017-2203-finansowanie-zadan-oswiatowych.

Zestawienie wszystkich aktów prawnych jakie weszły w życie w roku szkolnym 2017/2018 – do pobrania Akty prawne 2017_2018 – przygotowane przez Forum Oświatowe dla Dyrektorów, Nauczycieli i Pracowników Oświaty .  Dziękuję bardzo 🙂

***

Będę przedstawiać Wam komentarze i swoje stanowisko do poszczególnych ustaw, a już dzisiaj możecie pisać, co Was najbardziej interesuje. Przypominam, że indywidualnych porad prawnych udzielam drogą e-mailową.

Planuję również zorganizować dla Was samodzielne szkolenia z powyższych zakresów, co oznacza, że możecie zadzwonić i umówić się na szkolenie bądź zaprosić mnie do Was do szkoły, czy instytucji. Uprawnienia wszelkie posiadam, a szkolę podobno całkiem dobrze 🙂

Na zdjęciu: Lisofiec z Korabiewic 🙂

Moi Kochani Czytelnicy ! 🙂 Dziękuję Wam za ten kolejny rok razem! 🙂

Dziękuję Wam za chwile dobre i złe, za Wasze komentarze, wiadomości i telefony. To znaczy, że jesteśmy razem. To znaczy, że jestem Wam potrzebna 🙂 

Z okazji Nowego Roku życzę Wam odnalezienia Siebie, Wewnętrznego Spokoju – bo kiedy go mamy to znak, że wszystko jest na swoim miejscu, miłości na każdym kroku i spełnienia Waszych celów i marzeń 🙂

Ja swoje cele zaplanowałam i oczywiście uwzględniłam w nich Was 🙂 Najważniejsze z nich to rodzicielstwo, intensywny rozwój osobisty (również dla Was) oraz wolność finansowa (z nią związane również zdrowie i pewna roślina, o której będę pisać) 🙂

A na Nowy Rok przesyłam Wam inspirację, przy której zawsze płaczę, ale jest piękna i głęboka 🙂 Niech Każdy z Was znajdzie swojego Anioła 🙂 

***

– Halo, czy to Biuro Rzeczy Znalezionych? – zapytał dziecięcy głos.
– Tak, skarbie. Zgubiłeś coś?
– Zgubiłem mamę. Jest może u was?
– A możesz ją opisać?
– Jest piękna i dobra. I bardzo kocha koty.
– No właśnie wczoraj znaleźliśmy jedną mamę, może to twoja. Skąd dzwonisz?
– Z domu dziecka nr 3.
– Dobrze, wysyłamy mamę. Czekaj.
Weszła do jego pokoju, najpiękniejsza i najlepsza, tuląc do piersi prawdziwego, żywego kota.
– Mama! – krzyknął maluch i rzucił się do niej. Objął ją z taka siłą, że aż zbielały mu paluszki. – Mamusiu! Moja mamusiu!!!

…Chłopca obudził jego własny krzyk. Takie sny miał praktycznie co noc. Wsadził rękę pod poduszkę i wyciągnął zdjęcie dziewczyny, które znalazł rok temu na podwórku domu dziecka. Od tamtej pory trzymał zdjęcie pod poduszką i wierzył, że to jego mama. Wpatrywał się teraz w ładną twarz dziewczyny, aż wreszcie zasnął.
Rano dyrektorka domu dziecka, o wielce obiecującym imieniu Aniela, jak zwykle zaglądała do każdego pokoju, żeby przywitać się z wychowankami i pogłaskać każdego malucha po głowie. Na podłodze, przy łóżku chłopca, zauważyła zdjęcie, które mały w nocy upuścił.
– Skąd masz to zdjęcie? – zapytała.
– Znalazłem na podwórku. To jest moja mama, – uśmiechnął się chłopiec. – Jest bardzo piękna i dobra i kocha koty.

Dyrektorka poznała tę dziewczynę. Po raz pierwszy przyszła do domu dziecka w zeszłym roku wraz z innymi wolontariuszami. Pewnie wtedy zgubiła zdjęcie. Od tamtej pory dziewczyna chodzi od jednego urzędnika do drugiego, próbując zdobyć pozwolenie na adopcję dziecka. Ale, zdaniem lokalnych biurokratów, nie ma na to szans, ponieważ nie posiada męża.- Cóż, – powiedziała dyrektorka. – Skoro to twoja mama, to wszystko zmienia.

Po powrocie do swojego gabinetu, pani dyrektor usiadła i czekała. Po jakimś czasie rozległo się pukanie do drzwi i do gabinetu weszła dziewczyna ze zdjęcia.
– Proszę, – powiedziała dziewczyna, kładąc na biurku grubą teczkę. – Wszystkie dokumenty, opinie, zaświadczenia.
– Dziękuję. Muszę jeszcze zadać ci kilka pytań. Kiedy chcesz zobaczyć dzieci?
– Nie mam zamiaru ich oglądać. Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje. Przecież prawdziwi rodzice nie wybierają sobie dziecka… nie wiedzą, jakie się urodzi – ładne czy nieładne, zdrowe czy chore… Kochają je takie, jakie jest. Ja też chcę być taką prawdziwą mamą.

– Po raz pierwszy mam taki przypadek, – uśmiechnęła się dyrektorka. – Zaraz przyprowadzę pani syna. Ma 5 lat, jego matka zrzekła się go zaraz po urodzeniu. Jest pani gotowa?
– Tak, jestem.
Mały chłopiec rzucił się do niej z całych sił.
– Mama! Mamusiu!
Dziewczyna głaskała go po malutkich pleckach, przytulała, szeptała słowa, których nikt poza nimi nie mógł usłyszeć.
– Kiedy mogę zabrać syna? – zapytała.
– Z reguły rodzice i dzieci stopniowo przyzwyczajają się do siebie, najpierw są odwiedziny w domu dziecka, potem rodzice zabierają dziecko na weekendy, a potem na zawsze, jeśli wszystko jest w porządku.
– Zabieram syna od razu, – stanowczo oznajmiła dziewczyna.
– Dobrze, – machnęła ręką dyrektorka. – Jutro i tak zaczyna się weekend, a w poniedziałek przyjdzie pani i dokończymy formalności.

Chłopiec był szczęśliwy. Trzymał mamę za rękę, bojąc się, że znowu ją zgubi. Wychowawczyni pakowała jego rzeczy, wokół stał personel, niektórzy dorośli ukradkiem wycierali łzy. Kiedy chłopiec wraz z dziewczyną wyszli już z domu dziecka na słoneczną ulicę, chłopiec zdecydował się zadać najważniejsze pytanie:
– Mamo… a lubisz koty…?
– Uwielbiam! W domu czekają na nas dwa! – roześmiała się dziewczyna, czule ściskając rączkę malucha.
Chłopiec uśmiechnął się i pewnym krokiem ruszył z mamą w stronę swojego domu.

Pani dyrektor Aniela spoglądała przez okno na oddalające się sylwetki dziewczyny i chłopczyka. Potem usiadła i wykonała jeden telefon.
Halo, Kancelaria Aniołów? Proszę przyjąć zamówienie. Imię klientki wysłałam mailem, żebyście nie pomylili. Najwyższa kategoria: podarowała dziecku szczęście… proszę o standardową wysyłkę – moc sukcesów, miłości, radości itp. I dodatkowo: mężczyznę wyślijcie, niezamężna jest. Tak, wiem, że macie deficyt, ale to wyjątkowy przypadek. Owszem, finanse też się przydadzą, chłopiec musi się dobrze odżywiać… Już wszystko poszło? Dziękuję.

Podwórze domu dziecka wypełniało ciepłe słoneczne światło i bawiące się dzieciaki. Odłożyła słuchawkę i podeszła do okna. Lubiła patrzeć na te maluchy, prostując za plecami ogromne, białe jak śnieg skrzydła…
Być może nie wierzycie w anioły, ale anioły wierzą w was”.

Kończy się rok, a z nim zasady dotyczące między innymi urlopów dla poratowania zdrowia. Za chwilę mam Klientkę, która jeszcze pragnie skorzystać z urlopu na tzw. „starych zasadach”. Postanowiłam więc przyjrzeć się zmianom w Karcie Nauczyciela dotyczącym urlopu.

Trochę dziwi mnie wprowadzenie zmian do Karty Nauczyciela ustawą z 27 października 2017 roku o finansowaniu zadań oświatowych. Ale widocznie chodziło o to, aby nie było protestów Związków Zawodowych, które pojawiają się zazwyczaj, kiedy chce się zmienić Kartę. Ministerstwo Edukacji uzasadniało wprowadzenie tych zmian nadużywaniem swoich uprawnień przez nauczycieli w tym zakresie. Co ciekawe, urlopy dla poratowania zdrowia finansowane są ze środków samorządów, a nie resortowych. Podkreślają oni, że koszty wynagrodzenia nauczycieli przebywających na urlopie dla poratowania zdrowia, jak i zastępstwa nauczycieli w tym czasie wynosiły ponad 700 mln zł.

Najważniejszą zmianą dotyczącą urlopów dla poratowania zdrowia będzie to, że orzeczenie o potrzebie skorzystania z urlopu będzie wydawał lekarz medycyny pracy. Do 31 grudnia mógł być to lekarz ubezpieczenia społecznego, czyli taki który zajmował się nauczycielem i znał jego historię zdrowotną.

Dyrektor szkoły udziela urlopu dla poratowania zdrowia – co znaczy, że jeśli nauczyciel posiada uprawnienia do urlopu i orzeczenie lekarskie to dyrektor nie może mu odmówić przejścia na ten urlop, w konkretnie określonych przypadkach. Obecnie nie było takiego wymogu – jeśli lekarz ubezpieczenia społecznego uznał, że jest taka konieczność to wydawał orzeczenie o potrzebie udzielenia urlopu dla poratowania zdrowia.

Urlop dla poratowania zdrowia ma być udzielony:

  • w celu przeprowadzenia zaleconego leczenia;
  • choroby zagrażającej wystąpieniem choroby zawodowej lub
  • choroby, w której powstaniu czynniki środowiska pracy lub sposób wykonywania pracy odgrywają istotną rolę, lub
  • na leczenie uzdrowiskowe lub rehabilitację uzdrowiskową – w wymiarze nieprzekraczającym jednorazowo roku.

Okres udzielenia urlopu dla poratowania zdrowia nie może przekroczyć jednorazowo roku. 

Z urlopu będzie mógł skorzystać nauczyciel zatrudniony w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony, po przepracowaniu nieprzerwanie co najmniej 7 lat w szkole w wymiarze nie niższym niż połowa obowiązkowego wymiaru zajęć.  Obecnie nauczyciel musiał pracować przez całe 7 lat w pełnym wymiarze zatrudnienia. Zmianę tą oceniam korzystnie, albowiem daje szanse na skorzystanie z urlopu również tym nauczycielom, którzy pracowali na niepełny etat. Dotychczas było to niemożliwe.

Przerwa w pracy pozbawia urlopu, jednak według nowych przepisów tylko ta, która trwa powyżej trzech miesięcy. Karta Nauczyciela określa (art. 73 ust. 1a), że z urlopu dla poratowania zdrowia może skorzystać nauczyciel, który podjął zatrudnienie w szkole nie później niż w ciągu trzech miesięcy po ustaniu poprzedniego stosunku pracy w tej samej lub innej szkole.

 

W praktyce oznacza to, że urlop dla poratowania zdrowia otrzyma nauczyciel, który:
– pracował co najmniej 7 lat bez przerwy przekraczającej trzy miesiące;
– przez cały ten czas pracował w wymiarze nie niższym niż połowa obowiązkowego wymiaru zajęć;
– bezpośrednio przed wystąpieniem o urlop pracował w pełnym wymiarze godzin.

Zmianą jest to, że na badanie w celu udzielenia urlopu dla poratowania zdrowia kieruje nauczyciela dyrektor (i za to płaci). W praktyce wygląda to tak, że nauczyciel chcąc skorzystać z urlopu składa pisemny wniosek do dyrektora, który dopiero wówczas skieruje go na badania do lekarza medycyny pracy.

Ustawa określa również, iż nauczyciel będzie musiał się zgłosić do specjalisty w ciągu 30 dni od wystawienia skierowania. 

Lekarz dokonawszy oceny, że nauczyciel spełnia przesłanki do otrzymania urlopu, wyda orzeczenie, w którym określi czas potrzebny na przeprowadzenie leczenia. Orzeczenie wydawane będzie w trzech egzemplarzach – dla dyrektora szkoły, dla nauczyciela (do dokumentacji medycznej) i dla lekarza.

Szczegółowe regulacje, w tym wzór skierowania wystawianego przez dyrektora, określi rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie orzekania o potrzebie udzielenia nauczycielowi urlopu dla poratowania zdrowia (obecnie na etapie konsultacji społecznych).

Skierowanie na leczenie uzdrowiskowe lub rehabilitację uzdrowiskową wystawi natomiast lekarz rodzinny, musi ono zostać potwierdzone przez wojewódzki oddział NFZ właściwy ze względu na miejsce zamieszkania nauczyciela.

Dla mojej Klientki korzystniej byłoby przejść na urlop dla poratowania zdrowia na tzw. „starych zasadach”. Dlatego też szukałyśmy rozwiązania, jak z nich skorzystać i mam nadzieję, że się nam udało. Wyszła od nas zadowolona i ma jeszcze 3 dni na poszukanie lekarza, który wyda jej odpowiednie orzeczenie 🙂