14.01.2019

0 Komentarzy,

Karolina Sikorska-Bednarczyk,

Strajk a kontrola zwolnień lekarskich

Od jakiegoś czasu mówi się o strajku w oświacie. I choć nadal brakuje nauczycielom odwagi i determinacji to wizja strajku staje się coraz bardziej realna.

Jak zorganizować strajk?

W okresie października – grudnia 2018 roku przez nasz kraj przetoczyła się fala strajków związana z koniecznością zweryfikowania swojego stanu zdrowia i skorzystania ze zwolnienia lekarskiego. Taką formę przyjęli policjanci, pracownicy sądów i prokuratur oraz inne służby mundurowe.

Jak zorganizować strajk? To zadanie związków zawodowych, oparte na podstawie ustawy z dnia 23 maja 1991 roku o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz.U. 26.06.1991). Zgodnie z ustawą strajk polega na zbiorowym powstrzymaniu się pracowników od wykonywania pracy w celu rozwiązania sporu zbiorowego, dotyczącego konkretnych interesów pracowniczych stanowiących jego przedmiot.

Celem strajku jest więc wywarcie bezpośredniej presji na pracodawcy, bądź organie finansującym, by nakłonić go do akceptacji żądań stawianych przez strajkujących pracowników. Nie każdy strajk może być legalny – aby takowy być musi spełniać wymogi określone przepisami powyższej ustawy.

Aby strajk uznać za legalny przed nim muszą zostać wyczerpane polubowne metody rozwiązywania sporu zbiorowego o charakterze obowiązkowym, takie jak próba dojścia do porozumienia za pomocą rokowań lub mediacji – przy czym mediacja ta przebiega ściśle według przepisów określonych w tej ustawie.

Kto może zorganizować strajk?

Jest to kompetencja związku zawodowego, który przed ogłoszeniem strajku – podjęciem uchwały, winien przeprowadzić referendum strajkowe i zyskać zgodę pracowników na przeprowadzenie akcji protestacyjnej. Aby było to możliwe, konieczne jest uzyskanie poparcia większości pracowników, przy najmniej 50-proc. frekwencji. Pamiętać należy, iż termin ogłoszenia strajku musi wynieść 5 dni przed jego rozpoczęciem.

Formy strajku

Strajk może przyjąć różne formy, np. może być włoski – polegający na bardzo dokładnym wykonywaniu swoich obowiązków, albo wiązać się z odejściem od miejsca pracy. Część pracowników może przejść na zwolnienia lekarskie a część dołączyć do grona honorowych krwiodawców. Obecnie proklamowany jest strajk poprzez odejście od stanowisk pracy oraz przejście na zwolnienia lekarskie. Taką formę wybrały służby mundurowe, które co do zasady nie mogą podejmować akcji strajkowych.

Kontrola legalności

Pracodawcy przysługuje prawo weryfikacji, czy dany strajk jest legalny czy tez nie, jak i sprawdzić, czy pracownik biorąc w nim udział nie naruszył swoich podstawowych obowiązków. Jeśli bowiem, pracownik bierze udział w strajku legalnym może zostać ukarany karą porządkową, a jeśli w nielegalnym może nawet utracić stanowisko pracy, na skutek wypowiedzenia dyscyplinarnego stosunku pracy. Jeśli natomiast pracownik korzysta ze zwolnienia lekarskiego, w ramach ogłoszonego strajku, pracodawca może zweryfikować, w jaki sposób pracownik z tego zwolnienia korzysta.

Zwolnienie lekarskie

Zwolnienie lekarskie w pracy nauczyciela uzyskać jest łatwo. W okresie jesienno-zimowym uczniowie kichają, prychają, to i nauczycielom to oddają 🙂 ale się zrymowało 🙂

Wypalenie zawodowe, depresje, stres, nerwice, a do tego kłopoty z głosem, tak, że Vocaler, czy Herbitusin nie pomagają, a ponadto bóle kręgosłupa czy migreny są u nauczycieli na porządku dziennym. Chorować każdy może, ale ważne jest to, aby zawiadomić pracodawcę o zwolnieniu lekarskim. Mamy na to 2 dni , a 7 na dostarczenie potwierdzenia do pracodawcy. Obecnie odbywa się to trochę szybciej, gdyż elektroniczne zwolnienia lekarskie obowiązujące od 1 grudnia 2018 roku, dociera do pracodawcy natychmiast. Wprowadzenie tej regulacji miało na celu przyspieszenie możliwości kontrolowania zasadności i prawidłowości wykorzystywania zwolnienia lekarskiego.

No właśnie, pracodawca i ZUS mogą kontrolować …. ale co i jak?

Uprawnienia pracodawcy

Pracodawca, zgodnie z art. 68 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (DzU z 2017 r., poz. 1368 ze zm.) posiada uprawnienia do kontrolowania pracownika przebywającego na zwolnieniu lekarskim. Stanowi on bowiem, że płatnicy składek zgłaszający do ubezpieczenia społecznego powyżej 20 ubezpieczonych są uprawnieni do kontrolowania ubezpieczonych w zakresie prawidłowości wykorzystania zwolnienia od pracy zgodnie z ich celem (rekonwalescencja organizmu). Szczegóły zasad kontroli zostały uregulowane w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 27 lipca 1999 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich od pracy oraz formalnej kontroli zaświadczeń lekarskich (Dz. U. Nr 65, poz. 743).

Rozporządzenie nie narzuca sposobów kontroli. Jego istotą jest obowiązek pracownika poddania się kontroli dokonywanej przez pracodawcę na podstawie rozporządzenia, np. poprzez wpuszczenie pracodawcy do domu i udzielanie odpowiedzi na jego pytania dotyczące przestrzegania wskazań lekarskich. Potwierdza to w szczególności § 8 rozporządzenia. Meritum rozporządzenia nie jest natomiast enumeratywne wyliczenie sposobów, w jaki pracodawca może kontrolować pracownika. Rozporządzenie nakłada tylko jeden obowiązek – gdy kontrolę przeprowadza osoba inna niż pracodawca i ma się ona odbyć w miejscu zamieszkania, miejscu czasowego pobytu lub miejscu zatrudnienia sprawdzanej osoby, należy wystawić osobie kontrolującej imienne upoważnienie.

W innych przypadkach upoważnienie nie jest konieczne. Pracodawca może bowiem kontrolować pracownika w sposób, który nie wymaga udziału pracownika – np. przejrzeć jego profil społecznościowy. Do tej czynności nie musi mieć upoważnienia.

Jest to dosyć popularna forma kontroli. Jak wynika ze spraw prowadzonych w Kancelarii, z formy tej korzysta Zakład Ubezpieczeń Społecznych czy też służby innego rodzaju – zapewniam, czasami bywa zabawnie 🙂

Oczywiście, źródłem informacji pracodawcy może być również inny pracownik, bądź anonimowa wiadomość, czy nawet uczestnik szkolenia, które prowadzi nauczyciel w czasie zwolnienia lekarskiego 🙂

Potwierdzeniem powyższego jest wyrok Sądu Najwyższego z 26 lipca 2011 r. (I PK 22/11), w którym sąd stwierdził, że przepisy rozporządzenia „nie zamykają katalogu środków dowodowych, przy użyciu których można oceniać sposób wykorzystywania zwolnienia lekarskiego. Przyznają natomiast płatnikowi składek prawo badania, w jaki sposób ubezpieczony wykorzystuje zwolnienie lekarskie”.

Pracodawca może sam przeprowadzić kontrolę lub upoważnić do tego inną osobę. W praktyce czynności osoby kontrolującej ograniczają się od sprawdzenia, czy pracownik przebywa w domu, a nadto rozpytania pracownika, jaką aktywność podejmował podczas zwolnienia w celu weryfikacji, czy stanowiła naruszenie zasad zwolnienia lekarskiego. Czasami w tym celu może korzystać z pomocy detektywów. Zwłaszcza, gdy pracownik notorycznie nie daje się zweryfikować 🙂
Detektywi działają na podstawie i w granicach wyznaczonych przez ustawę z 6 lipca 2001 r. o usługach detektywistycznych (tekst jedn. DzU z 2017 r., poz. 556 ze zm.). Jest to działalność regulowana. Zgodnie z art. 2 ust. 1 tej ustawy, usługami detektywistycznymi są czynności polegające na uzyskiwaniu, przetwarzaniu i przekazywaniu informacji o osobach, przedmiotach i zdarzeniach, realizowane na podstawie umowy zawartej ze zleceniodawcą, w formach i w zakresach niezastrzeżonych dla organów i instytucji państwowych na mocy odrębnych przepisów. Punkt 1 ust. 1 tego przepisu potwierdza możliwość korzystania z detektywa w szczególności w sprawach wynikających ze stosunków prawnych dotyczących osób fizycznych, w tym w stosunkach pracy. Może obserwować pracownika i rejestrować te obserwacje. Może również przeglądać publiczne rejestry i inne ewidencje, by sprawdzić, czy pracownik podejmował aktywność zawodową, np. założył spółkę i ubiegał się o licencję.

Uprawnienia ZUS

Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeprowadza kontrole w dwóch zakresach. Po pierwsze bada prawidłowość orzekania o czasowej niezdolności do pracy. Zajmują się tym lekarze orzecznicy ZUS (działają na podstawie art. 59 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2010 r. Nr 77, poz. 512 ze zm.) Po drugie sprawdza prawidłowość wykorzystania zwolnień lekarskich (na podstawie art. 68 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa). Leży to w gestii pracowników komórek zasiłków ZUS. 

Podczas kontroli lekarz orzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych może więc przeprowadzić badanie ubezpieczonego: w wyznaczonym miejscu lub w miejscu jego pobytu, skierować ubezpieczonego na badanie specjalistyczne przez lekarza konsultanta Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zażądać od lekarza, lekarza dentysty, felczera lub starszego felczera, który wystawił zaświadczenie lekarskie, udostępnienia dokumentacji medycznej dotyczącej ubezpieczonego lub udzielenia wyjaśnień i informacji w sprawie, jak też zlecić wykonanie badań pomocniczych w wyznaczonym terminie.

Jeśli ubezpieczony uniemożliwienia przeprowadzenie badania lub nie dostarczy wyników w określonym terminie, zaświadczenie lekarskie traci ważność od dnia następującego po tym terminie. Natomiast, jeżeli po analizie dokumentacji medycznej i przeprowadzeniu badania ubezpieczonego lekarz orzecznik ZUS określi wcześniejszą datę ustania niezdolności do pracy niż orzeczona w zaświadczeniu lekarskim, za okres od tej daty zaświadczenie lekarskie traci ważność. 

Kontrola prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich od pracy z powodu choroby lub sprawowania opieki nad chorym polega na ustaleniu, czy dana osoba podczas korzystania z „chorobowego” nie pracuje albo czy nie wykorzystuje zwolnienia od pracy w sposób niezgodny z jego celem. Jeśli osoba kontrolująca nie zastanie chorego w domu, wysyłane jest pismo z prośbą o wyjaśnienie, gdzie przebywała. Jeśli była w tym czasie np. na badaniach lekarskich, musi potwierdzić to stosownymi zaświadczeniami. Na złożenie wyjaśnienia mamy 3 dni, a kolejno 7 dni. Brak informacji ze strony ubezpieczonego skutkuje utratą prawa do zasiłku. Taka osoba traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres objęty zaświadczeniem lekarskim. Kontrola przeprowadzana może być bez względu na to, czy na zaświadczeniu napisano, że „chory powinien leżeć” czy „chory może chodzić”.

Kogo najczęściej bierze pod lupę ZUS, sprawdzając prawidłowość wykorzystania zwolnień lekarskich? W szczególności osoby, które: korzystają często z krótkotrwałych zwolnień lekarskich od pracy, uzyskują kolejne zaświadczenia lekarskie od pracy od różnych lekarzy, korzystają z kolejnych okresów zasiłkowych, były już pozbawione prawa do wynagrodzenia za czas choroby, zasiłku chorobowego lub opiekuńczego w związku z niewłaściwym wykorzystywaniem zwolnień lekarskich od pracy, składały wcześniej zaświadczenia lekarskie po terminie, co skutkowało obniżeniem zasiłku o 25%. Więcej na ten temat pisze ZUS na swojej stronie.

Jak więc strajkować?

Mądrze i odpowiedzialnie 🙂 a przede wszystkim legalnie. Walcząc o swoje prawa na pewno warto współpracować w tym zakresie ze związkami zawodowymi.

Osobiście wybrałabym stację krwiodawstwa – honorowy krwiodawca, którym zostaje się już po jednorazowym oddaniu krwi – korzysta z ustawowego zwolnienia z pracy, a nadto robi coś dobrego dla innych.

Pomijam kwestie, że MEN nakazał Kuratorom Oświaty zobowiązać dyrektorów szkół do weryfikowania zasadności zwolnień lekarskich.

Biorąc jednak pod uwagę to, co się dzieje za oknem i drapiące gardło na pewno lekarz uzna, że kilka dni wolnego jest potrzebne.

Dyrektorze! wiem, że to komplikuje pracę w szkole, ale też weź pod uwagę, że Ty jesteś pracownikiem. A dosyć opluwania nauczycieli i pracy za pieniądze gorsze niż za kasą. Skoro mamy uczyć cudze dzieci, to niech za to dobrze nam zapłacą.

Warto poczytać sobie o fińskim systemie edukacji, gdzie nauczyciel jest mocno szanowanym zawodem i aby nim zostać trzeba się mocno postarać. Jest też odpowiednio wynagradzany. Uczeń zaś traktowany jest podmiotowo i uczniowie chodzą do szkoły bardzo chętnie. Jednak, aby to osiągnąć nauczyciel musi odzyskać swój autorytet.

Może do tego konieczny jest strajk?!

W dniach 4-5 grudnia 2018 roku byłam w Krakowie, gdzie miałam okazję uczestniczyć w 7 Kongresie Prawa Medycznego.

Zostałam zaproszona jako prelegent do wygłoszenia przemówienia na temat „Mobbing w placówkach medycznych”. Jednym z zaproszonych Gości Kongresu był również Rzecznik Praw Pacjenta, Pan Bartosz Chmielowiec, który zaprezentował bieżące problemy z przestrzeganiem praw pacjenta w praktyce działalności. Wprawdzie większość z nich dotyczyło błędów medycznych, to jednak wśród nich pojawił się problem oświatowy. Mianowicie była to kwestia przyjmowanie bądź nie do szkół i przedszkoli dzieci, których rodzice odmówili ich zaszczepienia.

Rzecznik uznał, z czym osobiście się zgadzam, iż nie ma podstaw, jakkolwiek brak szczepień może nosić za sobą zagrożenia epidemiologiczne, aby nie przyjmować z tego powodu dzieci do żłobków, przedszkoli i szkół.

Jak wynika z ustawy z dnia 14 grudnia 2016 roku, Prawo Oświatowe (art. 130 i kolejne) dzieci, młodzież oraz osoby pełnoletnie przyjmuje się odpowiednio do publicznych przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w publicznych szkołach podstawowych, publicznych innych form wychowania przedszkolnego i publicznych placówek, o których mowa w art. 2 pkt 3-5 i 8, do klas I szkół wszystkich typów oraz klas wstępnych, o których mowa w art. 25 ust. 3, po przeprowadzeniu postępowania rekrutacyjnego. Kiedy jest to przyjęcie poza początkiem roku szkolnego to o przyjęciu dziecka bądź nie, decyduje dyrektor danej placówki. Przy czym ustawa nie reguluje konkretnych warunków, jakie muszą być spełnione, aby dziecko rozpoczęło edukację w placówce edukacyjnej. Postępowanie rekrutacyjne (może być prowadzone z wykorzystaniem systemów informatycznych) jest prowadzone na wniosek rodzica kandydata (…). Do klasy I publicznej szkoły podstawowej, której ustalono obwód, dzieci i młodzież zamieszkałe w tym obwodzie przyjmuje się z urzędu.

Zasady rekrutacji określono w art. 131 ustawy i w przypadku większej liczby kandydatów spełniających warunek, o którym mowa w ust. 1, niż liczba wolnych miejsc w publicznym przedszkolu, na pierwszym etapie postępowania rekrutacyjnego brane są pod uwagę łącznie następujące kryteria: 1) wielodzietność rodziny kandydata; 2) niepełnosprawność kandydata; 3) niepełnosprawność jednego z rodziców kandydata; 4) niepełnosprawność obojga rodziców;  5) niepełnosprawność rodzeństwa kandydata; 6) samotne wychowywanie kandydata w rodzinie; 7) objęcie kandydata pieczą zastępczą. Kryteria te mają jednakową wartość.

W przypadku równorzędnych wyników uzyskanych na pierwszym etapie postępowania rekrutacyjnego lub jeżeli po zakończeniu tego etapu dane publiczne przedszkole, oddział przedszkolny w danej publicznej szkole podstawowej albo dana publiczna inna forma wychowania przedszkolnego nadal dysponuje wolnymi miejscami, na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego są brane pod uwagę kryteria określone przez organ prowadzący, z uwzględnieniem zapewnienia jak najpełniejszej realizacji potrzeb dziecka i jego rodziny, zwłaszcza potrzeb rodziny, w której rodzice albo rodzic samotnie wychowujący kandydata muszą pogodzić obowiązki zawodowe z obowiązkami rodzinnymi, oraz lokalnych potrzeb społecznych. Organ prowadzący określa dokumenty niezbędne do potwierdzenia tych kryteriów.

Organ prowadzący określa nie więcej niż 6 kryteriów, o których mowa w ust. 4 i 5, oraz przyznaje każdemu kryterium określoną liczbę punktów, przy czym każde kryterium może mieć różną wartość. Zasady ustalane w gminie czy przez organ muszą być zgodne z przepisami ustawy.

Jak więc wynika z powyższych przepisów, organ prowadzący placówkę edukacyjną nie może wskazywać jako kryterium przyjęcia do przedszkola dziecka, poddania obowiązkowemu szczepieniu. 

Rzecznik Praw Pacjenta wskazał wprost, iż w Warszawie podjęte zostały działania profilaktyczne, mające na celu przekonanie rodziców do szczepień – nie ich zmuszenie. Na skutek podjętych działań np. 50% z grupy zgromadzonej na spotkaniu z Rzecznikiem dokonało szczepienia.

Sama mam wątpliwości co do tego, czy szczepić dziecko, czy nie.  Chciałabym znać wszystkie szczegóły szczepienia, w tym skład szczepionki, ryzyko z nim związane oraz naukowe badania na temat korzyści płynących z ich stosowania. Takich danych jednak lekarze nie chcą przedstawiać. Wiem na pewno, że nikt nie może ograniczać dostępu do edukacji dzieciom z tego powodu, a o zdrowie dziecka musi zadbać każdy z rodziców, sam.

Dużo, dużo zdrowia Wam życzę w ten zimowy czas 🙂 

Czasami, kiedy wiele się dzieje nie wiadomo w co włożyć ręce. Wtedy brakuje czasu na najprzyjemniejsze rzeczy.

Czasami niestety dzieje się najgorsze i nagle, po 12 latach wspólnego życia odchodzi zwierzęcy przyjaciel. Nasza kochana Oatie Kera z Marboża rasy Czarny Terier Rosyjski – postanowiła udać się za Tęczowy Most … strata jest nie do opisania. Wszędzie czuję mokry, czarny nos, widzę ją za sobą i czuję jej obecność. A Rodzice nie chcą nowego 🙁

A mówią, że to tylko pies ….

To nasza Oti ze szczeniakiem Saperem rok temu. 

Dobrze, że obowiązki zawodowe pozwalają na odwrócenie uwagi od problemów.

***

Często w udzielaniu Wam pomocy prawnej spotykam się z pytaniem, skąd wziąć niektóre informacje, czy jak sprawić, by np. dyrektor szkoły odpowiedział nam na nurtujące nas pytanie. Pozornie jest to łatwe, ale jednak okazuje się, że jest ochrona danych osobowych – czy obecne RODO, czy dyrektor zasłania się tajemnicą służbową.

Tymczasem od 2001 roku obowiązuje w naszym systemie prawnym, ustawa z dnia 6 września 2001 roku o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. 2018 r., poz. 1330, 1669). Zgodnie z jej treścią każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną i podlega udostępnieniu na zasadach i w trybie określonych w niniejszej ustawie.

Tak więc np. informacja o wysokości i sposobie rozdzielania dodatku motywacyjnego, czy przydziale godzin, bądź też o finansowaniu monitoringu w szkole czy finansowaniu posiłków w przedszkolach, będzie informacją publiczną, gdyż dotyczy spraw ważnych dla całego społeczeństwa (mimo, że mogłoby się wydawać, że wąskiej grupy odbiorców).

Kto może złożyć wniosek?

Prawo do uzyskania interesujących go informacji przysługuje każdemu i nie musi on podawać powodu (ani prawnego ani faktycznego), dla którego chce tą informację posiadać. Przykładowo, na jednym ze szkoleń spotkałam się z przypadkiem, gdzie firmy cateringowe występowały do dyrektorów przedszkoli z pytaniem o koszty wyżywienia dzieci w danej placówce. Jak się okazało przyczyną kierowania zapytań tego rodzaju były podejrzenia o zaniżaniu bądź zawyżaniu kosztów wyżywienia dzieci w przedszkolach. Kolejno firmy cateringowe składały swoje oferty na wyżywienie, bądź … no właśnie to jest to, na co chcę zasadniczo uczulić dyrektorów.

Jak złożyć wniosek?

Wniosek może być złożony na piśmie, ale również przez dostępny na stronie internetowej instytucji (np. szkoły, przedszkola), e-mail, czy dziennik elektroniczny (platformę informacyjną).

Jakich informacji można żądać?

Prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienia do uzyskania informacji publicznej, w tym uzyskania jej przetworzonej w zależności od potrzeby, wglądu do dokumentów urzędowych czy też dostępu do posiedzeń kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów.

Kto jest obowiązany do udzielenia informacji?

Obowiązane do udzielenia informacji publicznej są władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne, jak: organy władzy publicznej, organy samorządów gospodarczych i zawodowych, podmioty reprezentujące zgodnie z odrębnymi przepisami Skarb Państwa, podmioty reprezentujące państwowe osoby prawne albo osoby prawne samorządu terytorialnego oraz podmioty reprezentujące inne państwowe jednostki organizacyjne albo jednostki samorządu terytorialnego oraz podmioty reprezentujące inne osoby lub jednostki organizacyjne, które  wykonują zadania publiczne lub dysponują majątkiem publicznym, oraz osoby prawne, w których Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub samorządu gospodarczego albo zawodowego mają pozycję dominującą w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów. Obowiązane do udostępnienia informacji publicznej są organizacje związkowe i pracodawców, reprezentatywne w rozumieniu ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. o Radzie Dialogu Społecznego i innych instytucjach dialogu społecznego (Dz. U. poz. 1240 oraz z 2017 r. poz. 2371), oraz partie polityczne. Obowiązane do udostępniania informacji publicznej są podmioty, o których mowa w ust. 1 i 2, będące w posiadaniu takich informacji.

Kto jest szczegółowo obowiązany do udzielenia informacji?

Jak więc wynika z powyższego, do udzielenia informacji publicznej zobowiązany jest dyrektor szkoły lub przedszkola. Prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienie do niezwłocznego uzyskania informacji publicznej zawierającej aktualną wiedzę o sprawach publicznych.

Jak udzielić informacji?

Tak, jak zostało wskazane we wniosku – czyli pisemnie :), bądź poprzez umieszczenie odpowiedzi w BIP, czy też w formie nadającej się do skopiowania albo jego wydruku lub przesłania informacji publicznej bądź przeniesienia jej na odpowiedni, powszechnie stosowany nośnik informacji. Czyli, mówiąc wprost – w odpowiedzi na wniosek – może być też ustnie.

Kiedy trzeba udzielić informacji?

Niezwłocznie, czyli bez zbędnej zwłoki :), nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Jeżeli jednak informacja nie może być udostępniona w terminie powyższym, podmiot obowiązany do jej udostępnienia powiadamia w tym terminie stronę o powodach opóźnienia oraz o terminie, w jakim ta informacja udzielona zostanie. Maksymalny czas, w sprawie szczególnie zawiłej wynosi 2 miesiące od dnia złożenia wniosku.

Czy  wniosek  należy opłacić?

Tylko wówczas, gdy podmiot obowiązany do udostępnienia ma ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku sposobem udostępnienia lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku, podmiot ten może pobrać od wnioskodawcy opłatę – w wysokości odpowiadającej tym kosztom. Wnioskodawcę należy o opłacie poinformować.

Odmowa udzielenia informacji.

Organ może odmówić udzielenia informacji, ale tylko we ściśle wskazanych przypadkach. Między innymi z powodu tego, że żądana informacja dotyczy bezpośrednio konkretnej osoby i może naruszać jej dane osobowe. Odmowa udostępnienia informacji publicznej oraz umorzenie informacji następują w drodze decyzji. Można się od niej oczywiście odwołać, w terminie 14 dni  i należy podać imiona, nazwiska i funkcje osób, które zdecydowały o odmowie udzielenia informacji. Z kolei, wnioskodawca może żądać ponownego rozpatrzenia sprawy.

Postępowanie sądowe w przedmiocie odmowy udzielenia informacji publicznej

Kiedy informacja publiczna nie zostanie udostępniona, bądź podmiot obowiązany nie odpowie na wniosek w terminie stronie uprawnionej przysługuje prawo zwrócenia się do Sądu administracyjnego z żądaniem udzielenia informacji. Skargę wnosi się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego za pośrednictwem organu obowiązanego, który zobligowany jest do wniesienia na nią odpowiedzi. Akta wraz z odpowiedzią na skargę, organ obowiązany jest przesłać bezpośrednio do Sądu. Sąd ma z kolei 30 dni (od dnia wpływu odpowiedzi na skargę) na rozpoznanie skargi i nakazanie podmiotowi obowiązanemu udzielenia informacji publicznej. Zasądza również od podmiotu obowiązanego kwotę ok. 500 zł kosztów postępowania.

Odpowiedzialność karna

Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązku, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Po co o tym piszę?

Po pierwsze, prawo do udzielenia informacji publicznej jest jednym z kluczowych praw obywatela w demokratycznym państwie. Pozwala między innymi na kontrolę działalności jednostek wykonujących zadania publiczne. Jest to konstytucyjne prawo obywatela, o którym mowa w art. 61 ust. 1 Konstytucji.

Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.

Po drugie, za nieudzielenie informacji publicznej, podmiot, a właściwie dyrektor instytucji może ponieść odpowiedzialność karną oraz administracyjną.

Po trzecie, na skutek nieudzielenia informacji publicznej może dojść do sytuacji, że podmiot, który proponuje lepszą ofertę nie może jej przedstawić bądź na skutek nieprawidłowych działań instytucji może dojść do wszczęcia postępowania sądowego (jak w przypadku wyżywienia dzieci w przedszkolach – powództwo o odszkodowanie bądź wyrównanie wynagrodzenia).

Po czwarte, można narazić instytucję na spore koszty finansowe – koszty procesu, koszty odszkodowań itp.

Po piąte, dyrektor może stracić stanowisko na skutek prowadzenia niegospodarnej polityki finansowej szkoły lub placówki.

Po szóste, jest to problem na tyle poważny, aby sprawdzać na bieżąco korespondencję szkolną i niezwłocznie odpowiadać na pytania o udzielenie informacji publicznej.

Pamiętaj, że z każdej sytuacji jest wyjście, a prawo nie jest problemem, a jest rozwiązaniem. 

28.09.2018

0 Komentarzy,

Karolina Sikorska-Bednarczyk,

Co zrobić, gdy dojdzie do wypadku w szkole?

Temat na wpis podsunęła mi dyskusja nauczycieli na jednym z forów na facebooku, gdzie opisana została sytuacja wypadku ucznia na terenie szkoły. Pojawił się problem, co zrobić, czy wzywać rodziców, karetkę, a co gdy wezwanie karetki zostanie uznane za nieuprawnione i ktoś ma zostać obciążony kosztami.

A więc po kolei:

Co to jest wypadek w szkole?

Wypadek w szkole definiuje się jako nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło między innymi w czasie zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych realizowanych przez jednostki organizacyjne systemu oświaty.

Podstawa prawna 

Po pierwsze na terenie każdej szkoły powinna funkcjonować procedura postępowania w przypadku wypadku, przyjęta przez Radę Pedagogiczną, z którą powinni zostać zapoznani rodzice i uczniowie.

Taki obowiązek wynika wprost z Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31 grudnia 2002 roku w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (Dz.U. nr 6, poz.68 i 69). 

To Rozporządzenie – wkrótce będzie znowelizowane, gdyż na razie mamy projekt skierowany do konsultacji społecznych, jest podstawą do organizowania bezpiecznych i higienicznych warunków funkcjonowania dziecka w szkole.

Zawiera również wprost określoną procedurą dotyczącą postępowania w przypadku zajścia wypadku w szkole z udziałem ucznia .

Procedura 

Opisana została w rozdziale IV Rozporządzenia, w paragrafach od 40 do 52 i stanowi, że pracownik szkoły (każdy! nie tylko nauczyciel), który powziął wiadomość o wypadku, niezwłocznie zapewnia poszkodowanemu opiekę, w szczególności sprowadzając fachową pomoc medyczną, a w miarę możliwości udzielając poszkodowanemu pierwszej pomocy.

No i już z § 40 wynika, że mamy wzywać pogotowie, aby zapewnić poszkodowanemu fachową pomoc medyczną. Oczywiście nie wezwiemy jej do skaleczenia, jednak pamiętajmy, że nie jesteśmy upoważnieni do oceny, czy pozorny ból brzucha jest symulowaniem czy np atakiem wyrostka robaczkowego. W każdej, ale to każdej sytuacji zagrażającej życiu lub zdrowiu dziecka należy powiadomić odpowiednie fachowe służby. Inaczej to gratka dla służb prokuratorskich, komisji dyscyplinarnych i rodziców oczekujących odszkodowania.

Czyli, nie możemy nie wzywać karetki z obawy przed obciążeniem kosztami za nieuzasadnione wezwanie, albowiem obowiązek jej wezwania wynika z przepisów prawa i nikt nie ma prawa obciążyć szkoły kosztami. Jest tylko problem z dostępnością, albowiem do wypadku z udziałem ucznia na terenie karetki musi znajdować się lekarz a nie ratownik medyczny. Warto w rozmowie wzywającej karetkę o tym wspomnieć, że poszkodowanym jest dziecko!.

Idziemy dalej.

O każdym (!) wypadku – i znowu rozporządzenie nie rozróżnia – czy jest to wypadek ciążki, przy którym krew się leje i dziecko mdleje, czy pozorny, kiedy dziecko spada ze schodów (jak w opisywanym przypadku na forum) – zawiadamia się – czyli mamy nakaz zawiadomienia – w kolejności: rodziców (opiekunów prawnych dziecka), pracownika służby i bezpieczeństwa i higieny pracy, społecznego inspektora pracy, organ prowadzący szkołę lub placówkę, radę rodziców. Z kolei o wypadku śmiertelnym i zbiorowym zawiadamia się niezwłocznie prokuratora i kuratora oświaty. Gdy do wypadku doszło na skutek zatrucia to dodatkowo państwowego inspektora sanitarnego. Powyższych zawiadomień dokonuje dyrektor szkoły lub upoważniony przez niego pracownik szkoły lub placówki (czyli nie Pani woźna, czy sekretarka!).

Wspomnę jeszcze o zawiadamianiu rodziców – niezbędne jest podanie przez nich telefonów i dzwonimy do skutku. Nie tylko informujemy, ale prosimy o potwierdzenie przyjęcia tego do wiadomości. Sporządzamy z tego również notatkę służbową, która będzie stanowiła jeden z dowodów w sprawie. Problem może się zacząć, gdy rodzice są po rozwodzie, ale to już nie szkoły problem. Wystarczy zawiadomić tego rodzica, który np. częściej bywa z dzieckiem w szkole. Nie musimy wiedzieć o relacjach pomiędzy rodzicami. Nie możemy rodzica zbywać, że nie ma potrzeby przyjazdu na teren szkoły. Ma wolę przyjazdu – ma przyjechać.

Jednak uwaga! – nie możemy przełożyć na rodzica obowiązku zapewnienia fachowej pomocy medycznej, czyli powiedzieć – proszę jechać z dzieckiem na SOR. O zgrozo!!! Szkoła ma w tym zakresie obowiązki i ma je wykonać. Chodzi również o to, aby dziecko nie czekało 8 czy 12 godzin na SORze, bo rodzice pojechali sami.

Dyrektor lub upoważniona przez niego osoba ma obowiązek również zabezpieczyć miejsce wypadku w sposób wykluczający dopuszczenie osób niepowołanych. Należy usunąć wszystkich uczniów, zrobić zdjęcia miejsca wypadku, zebrać dane ewentualnych świadków.

Kolejno, należy powołać zespół powypadkowy – powołuje go dyrektor. W procedurze obowiązującej na terenie danej szkoły, należy wskazać członków już w jej treści. Aby było wiadomo, do kogo się zwracać bezpośrednio, celem zabezpieczenia miejsca wypadku. Na pewno w skład zespołu powinien wchodzić przedstawiciel służby bhp i społeczny inspektor pracy, może również psycholog, który ma zająć się przeciwdziałaniem wystąpieniu traumy związanej z wypadkiem. Może w skład zespołu wchodzić, przedstawiciel organu prowadzącego, kuratora oświaty lub rady rodziców. Przewodniczącym jest zawsze przedstawiciel służby bhp. Obowiązkiem przewodniczącego zespołu jest pouczenie poszkodowanego lub opiekuna o przysługujących im prawach w toku postępowania powypadkowego.

Zespół przeprowadza postępowanie powypadkowe i sporządza dokumentację powypadkową, w tym protokół (stanowi załącznik do omawianego rozporządzenia).

Protokół powypadkowy przedstawia się poszkodowanemu, o ile jest pełnoletni, bądź jego rodzicom, gdy jest małoletni. Doręcza się go osobom uprawnionym do zaznajomienia się z materiałami postępowania powypadkowego. Jeden egzemplarz protokołu powypadkowego pozostaje w szkole lub placówce. Podpisany musi zostać przez dyrektora oraz członków zespołu. Protokół ten stanowi podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej, winien być, więc sporządzony jak najdokładniej i najrzetelniej.

Do protokołu można wnieść zastrzeżenia w terminie 7 dni od dnia doręczenia protokołu. I mogą one dotyczyć w szczególności niewykorzystania wszystkich środków dowodowych, niezbędnych dla ustalenia stanu faktycznego czy też sprzeczności istotnych ustaleń protokołu z zebranym materiałem dowodowym.

Dyrektor prowadzi rejestr wypadków – wszystkich. Wzór takiego rejestru również jest załączony do rozporządzenia.

Po wypadku, dyrektor jest zobowiązany do omówienia z pracownikami szkoły – nie tylko z nauczycielami – okoliczności i przyczyny wypadków oraz ustala środki niezbędne do zapobieżenia im.

Odpowiedzialność 

Co nam grozi, gdy przeprowadzimy postępowanie powypadkowe niezgodnie z rozporządzeniem? Niestety, obok rodziców walczących o dobro swojego dziecka ponosimy również odpowiedzialność dyscyplinarną i karną, a także cywilną.

I tak, nauczyciele, w tym dyrektor – zgodnie z art. 6 KN – podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za narażenie ucznia na niebezpieczeństwo i nie zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków funkcjonowania w szkole. Czyli odpowiada przez komisją dyscyplinarną.

Dyrektor szkoły oraz służba bezpieczeństwa i higieny pracy odpowiada karnie, z art. 220 KK, który stanowi, iż kto będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Niby przepis dotyczy pracowników, jednak w sprawach nie uregulowanych powyższym rozporządzeniem, stosujemy przepisy dotyczące pracowników. Niedopełnienie obowiązków z zakresu bhp może w szczególności polegać na zaniedbaniach natury organizacyjnej, wadliwym nadzorze, ograniczeniu środków finansowych dla zapewnienia właściwych warunków wykonywania pracy czy dopuszczeniu do wykonywania pracy osób nieposiadających odpowiednich kwalifikacji.

Każdy pracownik szkoły z kolei odpowiada cywilnie z art. 415 K.c. , stanowiącym iż kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę (można ją wyrządzić również przez zaniechanie) obowiązany jest do jej naprawienia.

Odpowiedzialnością obarczony jest również ten, kto z mocy ustawy lub umowy jest zobowiązany do nadzoru nad osobą, której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można, ten jest obowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej przez tę osobę, chyba że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo, że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu nadzoru. Przepis ten stosuje się również do osób wykonujących bez obowiązku ustawowego ani umownego stałą pieczę nad osobą, której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można (art. 427 kc.).

Uprawnienia 

Ponieważ wypadek w szkole zalicza się do grupy wypadków powstałych w szczególnych okolicznościach, w związku z powyższym poszkodowanemu przysługują z tego tytułu świadczenia finansowane ze środków budżetu państwa, m.in. rentę lub jednorazowe odszkodowanie, przyznawane i wypłacane przez ZUS. W szczególności, na podstawie art. 444-447 Kodeksu cywilnego, rodzice małoletniego ucznia, bądź uczeń pełnoletni mogą dochodzić od organu prowadzącego szkołę: jednorazowego odszkodowania na pokrycie wszelkich kosztów poniesionych w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia; renty z tytułu całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy; zadośćuczynienia (za szkody niematerialne, takie jak cierpienie fizyczne i psychiczne związane np. ze złamaniem ręki); zwrotu kosztów leczenia.

Jak widać wypadek w szkole to nie łatwa sprawa do rozpoznania, jednak przy właściwie przeprowadzonej procedurze można ją przejść stosunkowo bezproblemowo. Należy pamiętać, że prawo nie jest problemem-jest rozwiązaniem. 

A tutaj tekst rozporządzenia – obowiązującego obecnie – D20030069

Przedstawiam Wam jeszcze sytuację wypadku w szkole z perspektywy Rodzica – Wypadek w szkole-co robić?

Poradnik „Ochrona danych osobowych w szkołach i placówkach oświatowych” zawiera zaktualizowane wskazówki dotyczące przetwarzania danych osobowych dzieci, ich rodziców oraz opiekunów prawnych, nauczycieli, a także innych pracowników szkół i placówek oświatowych.

W opracowaniu wskazano podstawowe zasady, jakich dyrektorzy szkół i placówek oświatowych powinni przestrzegać, przetwarzając dane osobowe. Opisano też, jak przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO) i sektorowych aktów prawnych zastosować w konkretnych sytuacjach.

Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska oraz Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Edyta Bielak-Jomaa skierowały dziś, 24 sierpnia br. wspólny list do dyrektorów szkół, w którym wyraziły nadzieję, że zawarte w poradniku informacje i praktyczne wskazówki będą pomocne w ich codziennej pracy. Minister edukacji i Prezes UODO podkreśliły, że lepsze poznanie i zrozumienie przepisów RODO pozwoli chronić bezpieczeństwo dzieci oraz budować wzajemne zaufanie między szkołą a rodzicami.

Przewodnik udostępniony został na stronach internetowych obu urzędów oraz przesłany za pomocą Systemu Informacji Oświatowej do każdej szkoły w Polsce.

Ja zaś dla Was zaczynam omawiać poszczególne zasady przestrzegania ochrony danych osobowych w szkołach i placówkach oświatowych. 

Poradnik można ściągnąć ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej, a ja zamieszczam go dla Was poradnik_rodo_ochrona-danych-osobowych-w-szkole_men-i-uodo.