Nastał czas awansów zawodowych na stopnie nauczyciela mianowanego i dyplomowanego, a wraz z nim stres i walka z urzędnikami, którzy nie są elastyczni.

Ale po kolei.

Warunkiem przystąpienia do awansu zawodowego nauczyciela (na kolejne stopnie) jest posiadanie przez nauczyciela odpowiednich kwalifikacji, w tym przygotowania pedagogicznego. I to akurat dla wszystkich jest jasne. Problem zaczyna się, kiedy zaczynamy analizować kwestię przygotowania pedagogicznego.

A wszystko za sprawą nowego rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 1 sierpnia 2017 r. w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli (Dz.U.2017.1575). 

Definicja przygotowania pedagogicznego została określona w treści § 2 rozporządzenia, zgodnie z którym należy przez to rozumieć nabycie wiedzy i umiejętności z zakresu psychologii, pedagogiki i dydaktyki szczegółowej, nauczanych w wymiarze nie mniejszym niż 270 godzin w powiązaniu z kierunkiem (specjalnością) kształcenia oraz pozytywnie ocenioną praktykę pedagogiczną – w wymiarze nie mniejszym niż 150 godzin; w przypadku nauczycieli praktycznej nauki zawodu niezbędny wymiar zajęć z zakresu przygotowania pedagogicznego wynosi nie mniej niż 150 godzin; o posiadaniu przygotowania pedagogicznego świadczy dyplom ukończenia studiów lub inny dokument wydany przez uczelnię, dyplom ukończenia zakładu kształcenia nauczycieli lub świadectwo ukończenia kursu kwalifikacyjnego.

Oznacza to, że aby kwalifikacje nauczyciela w zakresie posiadania przygotowania pedagogicznego zostały uznane przez organ musi on:

  • nabyć wiedzę i umiejętności z zakresu pedagogiki, psychologii i dydaktyki szczególnej;
  • szkolenie teoretyczne w tym zakresie musiało obejmować 270 godzin w powiązaniu z kierunkiem (specjalnością) kształcenia;
  • pozytywnie ocenioną praktykę pedagogiczną – w wymiarze nie mniejszym niż 150 godzin;
  • posiadać dyplom ukończenia studiów lub inny dokument wydany przez uczelnię, dyplom ukończenia zakładu kształcenia nauczycieli lub świadectwo ukończenia kursu kwalifikacyjnego;

Wątpliwości w organie powoduje brak konkretnego dokumentu obrazującego posiadanie przygotowania pedagogicznego. Jeśli nie ma odrębnego „papierka” organy odmawiają przyjęcia dokumentacji bądź wzywają do uzupełnienia dokumentacji. Są i takie, które odrzucają dokumenty i nie dopuszczając nauczyciela do egzaminu/rozmowy przed Komisją zmuszają do ponownego odbycia stażu.

Czy słusznie?

Otóż nie … jest więc nadzieja dla tych nauczycieli, których to spotkało.

Po pierwsze rozporządzenie z 2017 roku obowiązuje od dnia jego ogłoszenia, czyli od dnia 01.08.2017 roku, a to oznacza, że dotyczy tych nauczycieli, którzy rozpoczynali staż po tej dacie. 

Jeśli jednak zaczynałeś staż przed tą datą, a więc pomiędzy rokiem 2009 a 2017 (czyli obecnie masz zdawać egzamin na nauczyciela mianowanego lub stajesz przed komisją kwalifikacyjną na nauczyciela dyplomowanego) to obowiązują Cię przepisy rozporządzenia z 2009 roku (rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 12 marca 2009 roku w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli niemających wyższego wykształcenia lub ukończonego zakładu kształcenia nauczycieli). Musisz bowiem posiadać pełne kwalifikacje, w tym przygotowanie pedagogiczne w dniu składania wniosku o wszczęcie postępowania kwalifikacyjnego na kolejny stopień awansu zawodowego (!). To pierwsza kwestia.

Druga kwestia jest taka, że zgodnie z § 28 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia szkół  i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli niemających wyższego wykształcenia lub ukończonego zakładu kształcenia nauczycieli, z dnia 12 marca 2009 r.: „Nauczyciele zatrudnieni w dniu wejścia w życie rozporządzenia, którym na podstawie dotychczasowych przepisów uznano ukończony kierunek (specjalność) studiów za zbliżony do nauczanego przedmiotu lub rodzaju prowadzonych zajęć, zachowują nabyte kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela w danym typie szkoły lub rodzaju placówki”.

Po trzecie, zgodnie z art. 39 ust. 3 ustawy z dnia 7 września 1991 roku o systemie oświaty (w niektórych częściach jeszcze obowiązującej) ocena kwalifikacji nauczyciela należy do dyrektora szkoły i może być kontrolowana w trybie nadzoru pedagogicznego (art. 33 ust. 2 pkt 1 ustawy). To oznacza, że fakt czy nauczyciel posiada przygotowanie pedagogiczne może potwierdzić dyrektor szkoły i wydać odpowiednie zaświadczenie.

W przypadku nauczycieli, o których mowa powyżej. tj. takich którym uznano w dniu wejście w życie w.w. rozporządzenia ukończony kierunek (specjalność) studiów za zbliżony do nauczanego przedmiotu lub rodzaju prowadzonych zajęć przyjąć należy, iż uznanie takie nie wpływa na ustalenie kwalifikacji przy kolejnym zatrudnieniu.

Stanowisko takie wynika m.in. z orzeczenia Sądu Najwyższego, z dnia 25 lutego 2015 r. sygn. akt II PK 95/14, w którym stwierdza się, że: „uprzednie uznanie kwalifikacji według kierunku studiów zbliżonego do nauczanego przedmiotu miało znaczenie tylko w danym (aktualnym), czyli trwającym stosunku pracy. Tak należy rozumieć przepis § 28, który odnosi się do nauczycieli zatrudnionych w dniu wejścia w życie rozporządzenia z 12 marca 2009 r. Z regulacji tej nie wynika uniwersalne wyposażenie nauczycieli, którym uprzednio uznano kierunek studiów za zbliżony do nauczanego przedmiotu, w walor „nabytych kwalifikacji” w kolejnych nauczycielskich zatrudnieniach. Decyduje o tym zdarzenie leżące u podstaw takiej regulacji, czyli uznanie kwalifikacji w szczególnym trybie. Uznanie to odnosi się do konkretnego stosunku pracy, bo tylko w nim mogła nastąpić indywidualna ocena pracodawcy (dyrektora szkoły), dotycząca uznania kwalifikacji. Nie była to decyzja administracyjna, lecz tylko element składający się na stosunek prywatny (stosunek pracy). Chodziło więc o ustalenie, ocenę i uznanie kwalifikacji do konkretnego zatrudnienia, czyli ze względu na nauczany przedmiot i ukończony kierunek studiów. Przeciwne stanowisko byłoby wbrew zmianie prawnej, która nie przewiduje już uznania kwalifikacji nauczyciela do nauczania takiego jak poprzednio. Studia wyższe na kierunku (specjalności) innym wymagają ukończenia studiów podyplomowych lub kursu kwalifikacyjnego w zakresie nauczanego przedmiotu lub prowadzonych zajęć. Obecnie decydują więc kwalifikacje, które podlegają tylko sprawdzeniu. Należy to do dyrektora szkoły (art. 39 ust. 3 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty) i może być kontrolowane w trybie nadzoru pedagogicznego (art. 33 ust. 2 pkt 1 tej ustawy)(…). Uznanie kwalifikacji miało charakter indywidualny (konkretny) i nie przenosi się na kolejne zatrudnienia (stosunki pracy), nawet w tej samej szkole. Kolejne zatrudnienie zależy od kwalifikacji aktualnie wymaganych. Taki jest zasadniczy warunek nauczycielskiego stosunku pracy, który zależy od posiadania określonych kwalifikacji (art. 10 ust. 5 pkt 5, ust. 8 i art. 26 ust. 1 pkt 5 Karty Nauczyciela).”

Niezbędne zaświadczenia. 

Tak więc, jeśli masz obawy czy posiadasz przygotowanie pedagogiczne zwróć się do dyrektora szkoły o wydanie zaświadczenia o posiadaniu kwalifikacji do zdobycia kolejnego stopnia awansu zawodowego. Przecież Twój dyrektor najlepiej będzie wiedział, czy je posiadasz czy nie.

O pomoc możesz również poprosić swoją Uczelnię – o wydanie zaświadczenia potwierdzającego posiadanie kwalifikacji z przygotowania pedagogicznego (wydają najczęściej na podstawie suplementu do dyplomu).

Przy kolejnym awansie zawodowym wpisz nabycie uprawnień pedagogicznych jako wolę poszerzania swoich kwalifikacji i nie będziesz mieć wątpliwości przy egzaminie/rozmowie.

I PAMIĘTAJ: 

 

 

 

 

Tajemnica Rady Pedagogicznej to temat wracający jak bumerang. Jeszcze jak sama pracowałam w szkole wiele się o tym mówiło. Czy można się zapoznać z protokołem zebrania rady pedagogicznej, czy można go dostać i wykorzystać w innych celach, jakie należy wskazać uzasadnienie?

Zebranie rady pedagogicznej. 

 

O posiedzeniach Rady Pedagogicznej i sporządzanych dokumentach stanowi art. 69, 70 i 71  i 73 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 roku Prawo Oświatowe. Zgodnie z art. 73 Rada pedagogiczna ustala regulamin swojej działalności. Zebrania rady pedagogicznej są protokołowane. W regulaminie tym powinny znajdować się zapisy dotyczące sporządzania protokołów, zmieniania ich oraz wglądu do ich treści.

Osoby biorące udział w zebraniu rady pedagogicznej są obowiązane do nieujawniania spraw poruszanych na zebraniu rady pedagogicznej, które mogą naruszać dobra osobiste uczniów lub ich rodziców, a także nauczycieli i innych pracowników szkoły lub placówki. Mowa tutaj o tzw. tajemnicy rady pedagogicznej. Odwiecznym problemem jest jej zakres. Tymczasem, zgodnie z wyrokiem WSA w Warszawie z 30 maja 2014 r, wydanym w sprawie II SAB/Wa 80/14, tajemnica rady pedagogicznej nie ma charakteru bezwzględnego i nie obejmuje wszystkich dyskutowanych kwestii. Wyrok ten precyzuje, iż osoby uczestniczące w posiedzeniu rady, nie powinny upubliczniać informacji, o których dowiedziały się w czasie zebrania rady pedagogicznej. Dotyczy to danych zarówno o uczniach, jak i o innych pracownikach szkoły (placówki); w tym ostatnim przypadku publiczne ujawnianie informacji pozyskanych dzięki udziałowi w zebraniu może prowadzić do poważnych konsekwencji nawet dla samego pracodawcy (szkoły lub placówki), np. w postaci odpowiedzialności za mobbing.  Dla odpowiedzialności uczestnika zebrania za omawiane naruszenie tajemnicy rady pedagogicznej nie jest istotne, czy ujawnienie informacji uwłaczającej dobru osobistemu ucznia lub innej osoby wymienionej w przepisie rzeczywiście dobro to naruszyło. Istotne jest nawet potencjalne naruszenie.

Prawo do informacji publicznej a protokoły rady pedagogicznej. 

 

Ustawa z dnia 6 września 2001 roku o dostępie do informacji publicznej, nie precyzuje kwestii udostępniania protokołów z posiedzeń rady pedagogicznej. Jednakże w rozumieniu tejże ustawy, protokoły będą danymi publicznymi stanowiącymi informację publiczną. Aby uzyskać taki dokument należy złożyć wniosek – rozpoznawany w trybie przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego – musi zawierać uzasadnienie i wskazywać na tzw. interes prawny w jego uzyskaniu. 

O udostępnieniu go, bądź nie, decyduje przedstawiciel organu, w którego posiadaniu znajduje się dany dokument (w przypadku protokołów jest to dyrektor szkoły) i rozpoznając wniosek złożony w tym przedmiocie ma obowiązek podjęcia działania w postaci udzielenia informacji bądź wydania odmownej decyzji. Ustawa o dostępie do informacji publicznej, w art. 5, przewiduje konkretne sytuacje, w których organ może odmówić udzielenia informacji (gdy dotyczy informacji niejawnych, tajemnic ustawowo chronionych, a także ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorstwa). Rozpoznając wniosek organ winien więc ustalić, czy nie zachodzą okoliczności ograniczające dostępność do informacji publicznej i wydać odpowiednią decyzję.

O ile, w świetle przepisów możesz wnosić o przekazanie tych protokołów, to ważny jest też cel, dla którego mają one być wykorzystane. Logicznym jest, że musi być to przyczyna prawdziwa, ale i dyplomatyczna. Pamiętaj, że organ może odmówić przekazania protokołu. Nie dziw się więc, gdy napiszesz, że chcesz za ich pomocą udowodnić mobbing w szkole, organ może Tobie odmówić do nich dostępu.

Wówczas nadal nie jesteś na straconej pozycji, bo możesz żądać ich przez Sąd.
A przed Sądem nie można ukryć żadnego dokumentu, o ile służy udowodnieniu Twojej sprawy. 

 

Czas wakacji rozpoczęty – u nas fatalną pogodą 🙁 ale ważne, że już mamy czas odpoczynku. Zaczęły się wyjazdy, a z nimi różne problemy.

Ostatnio jedna z Pań dyrektor, zwróciła się z prośbą o rozwiązanie problemu, jaki powstał w szkole. Mianowicie doszło do wypadku … uczennica biegnąc po korytarzu zahaczyła o nogę koleżanki i doszło do otwartego złamania nogi. Została wdrożona procedura powypadkowa (muszę Wam o niej napisać, bo to ważne!) i wezwani do szkoły rodzice dziecka. Okazało się jednak, że rodziców … nie ma. Są w pracy za granicą. Dzieckiem z kolei opiekuje się ciocia! Kiedy systematycznie odbierała dziecko ze szkoły, nikt nie zwracał uwagi, że nie jest rodzicem, ani opiekunem prawnym dziecka. Nikt nie sprawdzał, czy posiada jakieś dokumenty.

Do czasu, gdy nic się nie stanie, nie ma problemu. Poproszona o kontakt do rodziców i ich natychmiastowy przyjazd, okazała pełnomocnictwo notarialne do opieki nad dzieckiem, w tym kontaktowania się z dyrektorem szkoły i nauczycielami, wyrażania zgody na badania lekarskie i podejmowania decyzji w sprawie leczenia! 

Pełnomocnictwo notarialne nie do opieki nad dzieckiem!

 

Tymczasem, pełnomocnictwo przekazane przez ciocię nie ma mocy prawnej, a tym samym nie uprawnia do udzielania pomocy medycznej, czy udzielania informacji o stanie zdrowia dziecka. Pełnomocnictwo, nawet notarialne nie jest dokumentem pozwalającym przekazać opiekę prawną nad dzieckiem. Albowiem ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie przewiduje pełnomocnictwa, jako formy dokumentu świadczącego o wykonywaniu władzy rodzicielskiej, jak akt urodzenia dziecka czy postanowienie Sądu.

Oświadczenie o przekazaniu opieki nie rodzi skutków prawnych, a tym samym nie zwalnia rodziców z wykonywania władzy rodzicielskiej. To może uczynić jedynie Sąd rodzinny. Zgodnie z art. 110 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (ustawa z 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tekst jedn.: Dz.U. z 2012 r. poz. 788 ze zm.), w razie przemijającej przeszkody w wykonywaniu władzy rodzicielskiej Sąd zawiesza jej sprawowanie i wyznacza dla dziecka opiekuna prawnego. Decyzję o zawieszeniu władzy rodzicielskiej, Sąd podejmuje kierując się zasadą dobra dziecka. Postanowienia Sądu w tym zakresie nie można zastąpić inną czynnością prawną, ani żadnym innym aktem prawnym. Tylko w tym trybie orzeczona opieka prawna ma skutki prawne dające możliwość działania w imieniu dziecka. Po ustaniu przeszkody (np. po powrocie rodziców dziecka do kraju) trzeba sądownie uchylić zawieszenie sprawowania opieki.

Dokument do szkoły

 

Jaki więc dokument należy przedłożyć w szkole, aby zapewnić dziecku opiekę pod nieobecność jego biologicznych rodziców?

Powinno być to postanowienie Sądu o ustanowieniu opiekuna prawnego bądź zawieszeniu władzy rodzicielskiej. Żaden inny dokument nie może przekazywać opieki nad dzieckiem osobie z dzieckiem niespokrewnionej. W sytuacji, gdy jeden z rodziców posiada władzę rodzicielską może przejąć opiekę nad dzieckiem i decydować o sprawach związanych z edukacją. W tym zakresie również szkole należy przedstawić odpowiedni dokument.

Kto występuje do Sądu?

 

Nie zawsze rodzic dziecka wystąpi do sądu o zawieszenie władzy rodzicielskiej i wyznaczenie opiekuna prawnego. Tymczasem zgodnie z art. 572 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego, każdy (w tym również dyrektor szkoły), komu znane jest zdarzenie uzasadniające wszczęcie postępowania z urzędu, jest obowiązany zawiadomić o nim sąd opiekuńczy (rodzinny). Szkoła może wystąpić, na mocy art. 109 Kro do sądu, o wydanie odpowiednich zarządzeń i zawiadomić Sąd o zaistniałej sytuacji.

Należy pamiętać, że w skrajnych wypadkach, wyjazd za granicę, bądź areszt i brak zapewnienia na ten czas stosownej opieki nad dzieckiem, może być uznany przez sąd opiekuńczy za jej nadużycie i pozbawić rodziców władzy rodzicielskiej.

Tymczasem w internecie można znaleźć nawet wzór takiego pełnomocnictwa! 🙁

 

Jak pewno wiesz, pracuję ze swoim Mężem, który jest adwokatem – głównie karnistą. Dlatego w pewnym momencie, kiedy zaczęłam się zajmować prawem oświatowym nie mógł znaleźć dla siebie w nim miejsca. Ale ustawodawca przyszedł nam z pomocą i dla Męża znalazło się postępowanie dyscyplinarne dla nauczycieli przed Komisją Dyscyplinarną dla Nauczycieli.

Procedura karania nauczyciela dyscyplinarnie, mimo że uregulowana jest w przepisach Karty Nauczyciela – rozdział 10 (art. 75 do 85 z), przebiega ściśle według przepisów Kodeksu postępowania karnego.

Nie będę więc ukrywać, że mój Mąż spełnia się tam idealnie i jest niesamowicie skuteczny 🙂 wszystkie dotychczasowe sprawy, a od czasu zmiany przepisów – od 1.09.2016 roku było och około 25 – zakończyły się pełnym sukcesem. 

I tak było również dzisiaj 🙂

Swego czasu w Gdańsku zrobiło się głośno o sprawie związanej z wyłudzeniami subwencji oświatowej w szkołach przyszpitalnych. Zostało wszczęte postępowanie karne prowadzone pod nadzorem prokuratury, a nauczyciele (rzekomo za nie odpowiedzialni) zostali zwolnieni z pracy, bądź postawieni przed Komisją Dyscyplinarną dla Nauczycieli. Dodatkowo nauczyciele zostali zawieszeni w pełnieniu obowiązków, zgodnie z treścią art. 85t KN. Zdarzenia, o które nauczyciele zostali oskarżeni miały polegać na wpisywaniu do dzienników lekcyjnych większej ilości dzieci, aniżeli faktycznie przebywająca na oddziałach, co wpływało na przekazywanie przez organ prowadzący większej ilości funduszy.

Więcej o tej sprawie możesz przeczytać tutaj.

Rzecznik Dyscyplinarny, który pełni funkcję prokuratora, do końca wnosiła o rozwiązanie z nauczycielem umowy o pracę, ewentualnie o wymierzenie kary nagany. W pierwszej kolejności wszczyna się postępowanie wyjaśniające, prowadzone typowo przez Rzecznika i to on decyduje o tym, czy sprawę skierować do rozpoznania przez Komisję dyscyplinarną. Nauczyciel w postępowaniu przed Komisją Dyscyplinarną dla Nauczycieli może korzystać z obrońcy. 

Jedna z Pań nauczycielek wybrała naszą Kancelarię do swojej obrony i dzisiaj świętowała sukces 🙂 Na skutek zgłoszonych wniosków dowodowych przez adw. Rafała Bednarczyka oraz m.in. mowy końcowej Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli uznała nauczyciela za niewinnego zarzucanego mu czynu, a tym samym po uprawomocnieniu się orzeczenia nauczyciel może wrócić do pracy.

Brawo my 🙂 

 

 

27.05.2018

0 Komentarzy,

Karolina Sikorska-Bednarczyk,

Jak wykonać wyrok ustalający stosunek pracy?

Witaj po długiej przerwie!

Gdzie byłam, jak mnie nie było? Otóż częściowo w pracy, a częściowo w tourne po Polsce. Nawiązałam bowiem współpracę z firmą szkoleniową EURA – Europejskie Centrum Szkoleń (przy okazji polecam!) i przemierzam Polskę szkoląc grupy związane z oświatą. Ostatnio były to szkolenia z „Subwencji Oświatowej dla uczniów niepełnosprawnych„, związane z nowelizacją ustawy o finansowaniu zadań oświatowych.

Pomiędzy pracą zawodową jest też projekt osobisty i on też wymagał naszego zaangażowania i skupienia. Ale o tym, kiedy indziej 🙂

Z kolei po powrocie trzeba było zrealizować zobowiązania i pomóc tym, którzy zdecydowali się na moją pomoc. Stąd w międzyczasie wygraliśmy kilka spraw, m.in. o ustalenie istnienia stosunku pracy. A ponieważ jesteśmy w okresie ruchu służbowego to wracamy do tematu zatrudniania i zwalniania nauczycieli.

Dziękuję jednak, że Ty pamiętasz o mnie! 🙂 

Ale teraz już do rzeczy :).

Sprawa o ustalenie istnienia stosunku pracy

W okresie ruchu służbowego zawsze wraca temat prawidłowego zatrudnienia nauczycieli. Główny problem to forma nawiązania stosunku pracy z nauczycielem kontraktowym – czy umowa o pracę na czas określony czy nieokreślony. Jak już wiesz, według przepisów, powinna być to umowa o pracę na czas nieokreślony. Pisałam o tym tutaj, tutaj i tutaj. Większość spraw prowadzonych w przedmiocie ustalenia stosunku pracy nauczyciela kontraktowego kończy się pomyślnie, czyli uznaniem, że nauczyciel był zatrudniony błędnie, a więc jego stosunek pracy nigdy nie ustał, a tym samym powinien wrócić do pracy w danej szkole.

Sprawy te toczą się przed Sądem Rejonowym, Wydziałem Pracy – najczęściej i są sprawami raczej szybkimi i opartymi głównie na analizie dokumentów. Sąd analizuje wnioski dowodowe, które zostały przez nas wskazane w pozwie i ocenia je. Wyrok wydany przez Sąd brzmi – Sąd (…) ustala, iż stosunek pracy nauczyciela (…) jest zawarty na podstawie umowy o prace na czas nieokreślony od dnia (…). Od takiego wyroku przysługuje apelacja, jednak tym się nie będziemy zajmować.

Pracownik, jeśli już nie pracuje w danej szkole, w ciągu 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku powinien zostać dopuszczony do pracy. I niby proste, a tu zaczynają się schody.

Dopuszczenie a nie przywrócenie

Nauczyciel ma zostać dopuszczony do pracy na zajmowanym dotychczas stanowisku, a nie przywrócony do pracy. Oznacza to, ze ma pracować w takim samym wymiarze etatu, jak wcześniej, na tym samym stanowisku i w oparciu o te same badania okresowe (chyba, że w międzyczasie mu się skończyły). Za czas pracy oraz pozostawania bez pracy powinien otrzymać wynagrodzenie.

Przy czym nie otrzymuje wynagrodzenia, jak przy przywróceniu do pracy – za 2 miesiące, a za cały okres pozostawania bez pracy!

Wynagrodzenie jak za przestój (art. 81 K.p.).

Dyrektorzy podnoszą, iż nauczyciel, który nie był dopuszczony do pracy – z uwagi na błędne zatrudnienie – nie pracował, a wynagrodzenie przysługuje jedynie za pracę wykonaną (art. 84 i 85 K.p.). I po części mają rację. Wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną, chyba że pracownik był gotowy do wykonywania pracy, a doznał – z winy pracodawcy zwłoki w wykonywaniu pracy. Na marginesie dodam, iż jeśli przestój powstał z winy pracownika wynagrodzenie nie przysługuje.

W sytuacji, gdy przestój powstał z przyczyn dotyczących pracodawcy, wynagrodzenie przysługuje w wysokości wynikającej z osobistego zaszeregowania pracownika, określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania – 60% wynagrodzenia. Wynagrodzenie za przestój nie może być jednak niższe od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Pracodawca może na czas przestoju powierzyć pracownikowi inną pracę, np. zamiast pracy w oddziale nauczyciela w świetlicy (taki wniosek można złożyć już na etapie pozwu) i wówczas pracownik otrzyma pełne wynagrodzenie.

Wykonanie wyroku

Mamy wyrok prawomocny, więc czas stawić się do pracy. Zgłaszasz się do pracodawcy z oczekiwaniem dopuszczenia do pracy i prośbą o wskazanie planu zajęć i prac, jakie masz wykonywać. Pracodawca dopuszcza Cię do pracy i nalicza należne wynagrodzenie. Za okres bez pracy powinieneś otrzymać wynagrodzenie jednorazowo wraz z odsetkami, a bieżące zgodnie z planem wynagrodzeń. Tak byłoby idealnie. W końcu, zgodnie z zasadami państwa demokratycznego wyroki Sądów należy wykonywać.

Brak wykonania wyroku

Może się zdarzyć jednak tak, że pracodawca odmówi dopuszczenia Cię do pracy. Nie przygotuje dla Ciebie miejsca pracy, jak i nie wypłaci należnego wynagrodzenia. Oznacza to, że sprzeciwia się wyrokowi i należy podjąć inne środki.

Musisz zbierać dowody, że robiłeś wszystko, aby pracodawca do pracy Cię dopuścił. Na pewno jest to przychodzenie codzienne do pracy i oczekiwanie na przydział zajęć. Powinieneś składać oświadczenia na piśmie, że jesteś gotowy podjąć zatrudnienie natychmiast. Kiedy zostaniesz wysłany na przykład na zastępstwo powinieneś na nie iść. Potwierdziłeś bowiem swoją gotowość do pracy. Co jeśli to nie wystarczy?

Wówczas, zgodnie z przepisami Kodeksu pracy (Karta Nauczyciela tego nie reguluje, więc sięgamy do K.p.), występuje przeciwko prawom pracownika i przysługuje Tobie prawo rozwiązania z takim pracodawcą stosunku pracy bez zachowania okresu wypowiedzenia (w trybie art. 55[1] K.p.). Występując na drogę sądową o zaległe wynagrodzenie możesz również dodać żądanie zapłaty odszkodowania za rozwiązanie umowy. I szukać innego zatrudnienia.

Pozdrawiam ze słonecznego Gdańska i idę się pakować, bo znowu w świat jadę 🙂