13.03.2015

0 Komentarzy,

Karolina Sikorska-Bednarczyk,

„Kiedy nauczycielka …” czyli o pracy nauczyciela

Dopiero skończyłam ocierać łzy ze wzruszenia, po przeczytaniu pewnej opowieści.

Zamieściłam ją tutaj, abyś i Ty mógł ją poznać. To historia chłopca, który na skutek sytuacji rodzinnej zmienił swoje zachowanie i stosunek do nauki. Z bardzo dobrego ucznia stał się nagle uczniem słabym, zaniedbanym, jak i posępnym. Z czasem nauczycielka zaczęła go traktować inaczej – gorzej niż inne dzieci z klasy.

Jakże często się to zdarza i jakże często oceniamy takie problemy pobieżnie 🙁

Niedawno była u mnie pani nauczycielka, która potrzebowała pomocy z niesfornym uczniem. Uczeń ten systematycznie narusza nietykalność cielesną nauczycieli, wyzywa, kopie i znieważa. A wszystko przy bierności rodziców ucznia. Podjęto mnóstwo działań interwencyjnych, nauczono się wyciszać ucznia, pracowało z nim wielu specjalistów. Na próżno. Trzeba było sięgnąć po środki prawne.

Poleciłam jednak przyjrzeć się rodzinie – z pomocą sądu, kuratora – złożony został wniosek o wgląd w sytuację rodziny. Wniosek ten, składany na podstawie art. 109 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, ma na celu wydanie przez sąd opiekuńczy (rodzinny i nieletnich) odpowiednich zarządzeń. Sąd opiekuńczy może w szczególności:

  1. zobowiązać zarówno rodziców oraz małoletniego do określonego postępowania z jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wydanych zarządzeń
  2. określić, jakie czynności nie mogą być przez rodziców dokonywane bez zezwolenia sądu albo poddać rodziców innym ograniczeniom, jakim podlega opiekun,
  3. poddać wykonywanie władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi społecznego organu pomocniczego sądu,
  4. skierować małoletniego do organizacji lub instytucji powołanej do przygotowania zawodowego albo innej placówki sprawującej częściowa pieczę nad dziećmi,
  5. zarządzić umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej lub placówce opiekuńczo – wychowawczej.

No i jak w tej historii – okazało się, że reakcja chłopca w szkole była wynikiem sytuacji domowej. Sytuacji, w której nie było zasad, a każda próba wywarcia wpływu na ucznia kończyła się jego buntem i niezadowoleniem.  Rodzice nie radzili sobie z kłopotliwym synem w domu, na wszystko mu pozwalali, a wolny czas wypełniał najnowszy tablet.

Mój drogi Nauczycielu, zobacz jak niewiele trzeba, aby uwierzyć w ucznia. Życzę Tobie miłej lektury.

Może znajdziesz inspirację i odkryjesz, że za tym niesfornym dzieckiem z trzeciej ławki kryje się przyszły Einstein czy wybitny profesor. Wystarczy tylko chwila 🙂

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: