22.10.2015

0 Komentarzy,

Karolina Sikorska-Bednarczyk,

„Sąd: katechetka w ciąży zwolniona zgodnie z prawem” – czy na pewno?

W dniu 21.10.2015 roku zapadł wyrok w dosyć głośno komentowanej sprawie nauczycielki katechetki, która zachodząc w ciążę i żyjąc w konkubinacie „przyczyniła się” do cofnięcia jej misji kanonicznej i w efekcie rozwiązania z nią umowy o pracę.  O tym wyroku możesz przeczytać na stronach Wirtualnej Polski.

Sąd uznał, że zwolnienie nauczycielki, mimo ochrony macierzyństwa (w tym ciąży) wynikającej z Kodeksu Pracy było zgodne z prawem.

Faktycznie, na mocy art. 23 Karty Nauczyciela, stosunek pracy z nauczycielem zatrudnionym na podstawie mianowania ulega rozwiązaniu w razie cofnięcia skierowania do nauczania religii w szkole na zasadach określonych w odrębnych przepisach (rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach.(Dz. U. z dnia 24 kwietnia 1992 r.). Zgodnie z nimi cofnięcie skierowania, o którym mowa w ust. 1, jest równoznaczne z utratą uprawnień do nauczania religii w danym przedszkolu lub szkole. O cofnięciu skierowania właściwe władze kościołów lub innych związków wyznaniowych powiadamiają dyrektora przedszkola lub szkoły oraz organ prowadzący. Na okres pozostały do końca roku szkolnego kościół lub inny związek wyznaniowy może skierować inną osobę do nauczania religii, z tym że równocześnie pokrywa on koszty z tym związane.

Pewno, gdyby nie fakt macierzyństwa w tej sprawie nie byłoby nic niestosownego. W tej sprawie jednak pominięto kwestię ochrony kobiet w ciąży przed rozwiązaniem stosunku pracy – wynikającą z Kodeksu pracy. Sąd przyjął wprawdzie – moim zdaniem niesłusznie – że nauczyciela mianowanego nie chronią przepisy Kodeksu pracy.

Tymczasem, gdy dana kwestia nie jest uregulowana w Karcie Nauczyciela, to na mocy art. 91 c korzysta się z Kodeksu Pracy. Karta Nauczyciela nie zawiera przepisów dotyczących ochrony macierzyństwa, więc jak najbardziej zasadne jest odesłanie do Kodeksu pracy.

Rozumiem trochę dyrekcję szkoły, że nie wiedziałaby co zrobić z nauczycielem, który faktycznie zostaje pozbawiony prawa wykonywania zawodu, jednak w tych okolicznościach nie miał prawa nauczycielki zwolnić. Przyznaję rację pełnomocnikom nauczycielki, że mogła zaproponować jej inne stanowisko – np. wychowawcy w świetlicy – gdyż zgodnie ze znowelizowanymi przepisami każdy nauczyciel posiada uprawnienia do pracy w świetlicy. Do zasad prawa – w tym wypadku naruszonych – dochodzą także względy zasad współżycia społecznego i przepisy kodeksu pracy.

Na pewno nie obędzie się w tej sprawie bez apelacji, a nie wiem czy i bez skargi kasacyjnej. Zależy od podejścia życiowego sędziów rozpoznających sprawę. Niewątpliwie należy postawić kwestie dyskryminacji nauczycielki ze względu na macierzyństwo, jak i przeanalizować, które z przepisów są ważniejsze.

Kwestia ta jest bardzo nurtująca i na pewno będę ją śledzić. A na kanwie tej sprawy przyjrzę się kwestiom religii w szkołach 🙂

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: